Rozdział 3

Postanowiłam że zmienię styl pisania ;) Zapraszam na 3 rozdział

_________________________

- jeszcze si pytasz – zapytała nadal uśmiechnięta przyjaciółka.- ok to zamówię taksówkę i  jedziemy do domu. – po jakichś 7 min. siedziałyśmy już w taksówce.- Dziękuje! – powiedziałam wręczając pieniądze kierowcy. Jak tylko weszłyśmy do domu wwaliłyśmy się na kanapę głośno się przy tym śmiejąc. – to masz jakiś pomysł na uczczenie tych 4 razy tak?? -hmm, przyznam szczerze że mam ciekawy pomysł – jak to powiedziałam to na twarzy Wiktorii pojawił się jeszcze większy uśmiech. – gadaj bo umrę z ciekawości!!- ok ok już mówię, a więc wpadłam na pomysł że może  zrobimy sobie noc filmową??? obaczymy jakieś romansidło, horror, komedie i dużooo innych filmów przy oranżadzie, chipsach i popcornie.- to jest boski pomysł!!! po prostu B-O-S-K-I !!! Ok to co oglądamy. – po jakichś 15 min. wybraliśmy 6 filmów które mamy zamiar obejrzeć. 3 wybrałam ja, i 3 Wiki. – Pati?? – tak? – a ty sobie zdajesz sprawę z tego, że to nie starczy na całą noc?? – wiem do doskonale kochana. Na 69696969% dołożymy parę filmów. – ok a więc od czego zaczynamy??? Ty coś wybierz z tej szóstki a ja idę przygotować chipsy i przyniosę zapas coli ;). – ok, spoko.- odpowiedziałam tylko i zaczęłam patrzeć na filmy jakie przygotowałyśmy. Najlepszym wyborem dla mnie okazał się pomysł Wiktorii czyli czyli pełnometrażowy film o Jasiu Fasoli. Uśmiechnęłam się lekko i włożyłam płytę do odtwarzacza DVD. – i co ciekawego wybrałaś?? – zobaczyłam przyjaciółkę niosącą pełną miskę chipsów i dwu litrową coca-colę. – Jasia Fasole!! – oooo myślałam wybierzesz coś co ty wybrałaś!! Naprawdę!! Pozytywnie mnie zaskoczyłaś – hahaha bardzo śmieszne – odpowiedziałam Wiki i zaczęłyśmy się śmiać. – ok, to jedziemy z tymi filmami. – była 3 w nocy i właśnie skończyły nam się wybrane filmy. Wybrałyśmy  jeszcze 2 filmy i zaczęłyśmy oglądać. Filmy skończyły się przed 7 rano. Idziemy spać? – zapytała Wiki a ja, śpiącym głosem odpowiedziałam – jasne że tak, a co mamy robić – w sumie co racja to racja – jak tylko weszłam do mojego pokoju walłam się na łóżko jednak nie za bardzo umiałam zansąć.  4 paczki popcornu, 3 paczki chipsów i do tego  po 4 litry oranżady i coca-coli. Ale po jakimś czasie zasnęłam. Obudził mnie telefon. Pierwsza myśl: nogi  dupy powyrywam. – halooo – powiedziałm bardzo zaspanym głosem. – no hej córuś!! Jak tam x-factor. Czekałam cały dzeń aż zadzwonisz ale się nie doczekałam więc dzwonię!! – Mamo!! czy ty wiesz która jest godzina?????? – no jasne, już ci mówię za 15 min. będzie 16 – aha dzięki, tak tylko pytałam. Możesz zadzwonić za jakieś 5 min na skype?? Bo się za rachunek nie wypłacisz!! – ok, nie ma sprawy. – przez następną godzinę gadałam z mamą. Opowiedziałam jej co do słówka  x-factor i noc filmową. Pożegnałam się z nią i poszłam sprawdzić co ze śpiochem Wiktorią – po cichutku weszłam do salonu a tam cisza!! Wpadłam na genialny pomysł. Najpierw …

_______________________

wiem trochę nudnawy ale zawsze coś. Dobrej nocki i zapraszamd o komentowania. Postaam się już jutro napisać 4 ;) buziole ;**

Sorry

Przepraszam że takie krótkie ale ostatnio mam mały szum z nauką. Wynagrodzę wam to i następne będą 3 razy dłuższe. Przepraszam ;D

Rozdział 2

Nadszedł mój czas. Teraz albo nigdy-powiedziałam sobie w duchu. – weszłam na wielką halę po brzegi wypełnioną ludźmi.
- dzień dobry. – powiedziałam do na przeciwko siedzącego jury.
- cześć! Powiedz co nam zaprezentujesz, jak się nazywasz, skąd przyjechałaś….
- nazywam się Patrycja Kulik, przyjechałam tu z Londynu, z przyjaciółką Wiki, a zaprezentuje wam utwór Amy McDonalds (nie wiem jak się pisze dokładnie to nazwisko) Slow it down.
- WOW, to już nie możemy się doczekać ;D – uśmiechnęłam się tylko i zaczęłam śpiewać. Gdy skończyłam ku mojemu zdziwieniu widownia wstała z miejsc i zaczęta bić brawo! Naprawdę, takiej nie spodziewałam się takiej reakcji!
- dziewczyno, to było niesamowite! – powiedział Simon – reszta jury tylko potwierdziła jego słowa i wynik był chyba wiadomo jaki!!
-4 razy tak!!! – usłyszałam tylko głos Simona – cieszyłam się jak małe dziecko widzące prezenty pod choinką!
- dziękuje bardzo – powiedziałam uśmiechnięta i zeszłam ze sceny. – Ok. Teraz tylko wystarczy że Wki przejdzie dalej i będziemy świętować całą noc pijąc oranżadę (bo Wiki i Pati są jeszcze niepełnoletnie, ale  o tym będzie napisane w opisie postaci który pojawi się może jeszcze nawet w ten weekend), jedząc popcorn i oglądając filmy. Ja i Wiki mieszkałyśmy razem ponieważ obie chciałyśmy tu przyjechać i to był nad zwyczajniej cudny pomysł. Wiki poczekała na mnie i skończyła 2-u letnie studia w Polsce, aż ja skończę liceum.                                                                                                                                                                                                                                                                         – Ok kochana, trzymaj kciuki _ zawołała jeszcze do mnie przyjaciółka i weszła   na scenę. Wyniki miała takie same jak ja. Ale muszę przyznać, że miała naprawdę niesamowity głos.                                                                                           – Ok to balujemy –  powiedziałam do Wiki jak tylko zeszła ze sceny

Rozdział 1

-Patrycja!!! – usłyszałam głos swojej przyjaciółki biegnącej w moją stronę.

- Dzięki Wiki jak dobrze że cię tu mam.

- Ja ci tylko przyniosłam butelkę wody to jeszcze nie uratowanie życia!! ;D

- oj wież mi, butelka wody w niecodzienny upał w Londynie. Do tego dochodzi jeszcze

stres, bo przecież nie codziennie się startuje w x-factor !!

- co racja to racja. Al wiesz co?

- co? – popatrzyłam z zaciekawieniem na przyjaciółkę.

- ja się tak za bardzo nie stresuje. Bo w końcu co ma być to będzie. – jej podejście to życia

naprawdę mi imponuje. Ona zawsze patrzy pod względem co ma być to będzie i nie za

bardzo przejmuje się innymi sprawami. Z przemyśleń wyrwał mnie głos przyjaciółki.

- halo? Pati? Śpisz? Patrz!!! Zaraz otwierają drzwi. – tylko się tam spojrzałam i drzwi się

otworzyły. Jak najszybciej chciałyśmy dostać się do stoliczka z numerkami żeby nie

spędzić tu najbliższych 24 godzin. Wreszcie doszłyśmy do stoliczka

- proszę. Oto twój numerek. – podała mi numer miło wyglądająca pani za ladą.

- Jaki masz numer? – Zapytała się mnie z zaciekawieniem Wiktoria.

- 96. A ty?

- 98. Chodź poczekamy se w kafejce przy gorącej czekoladzie

- w sumie? Czemu nie? – uśmiechnęłam się i poszłyśmy w stronę kafejki. Czas bardzo szybko leciał.

- chodź już za kulisy bo własnie skończył numer 86 z tego co mówią w głośnikach.

- ok, chodźmy. – gdy ze sceny schodził 95 uczestnik, poczułam jak bardzo się stresuję.

Siemka

Jestem Petitek i będę dla was pisać bloga o boysbendzie: One Direction. Mam nadzieję że się wam spodoba ;D

Witaj, świecie!

Witaj w WordPressie. To jest Twój pierwszy wpis. Zmodyfikuj go lub usuń, a następnie rozpocznij blogowanie!