Archiwum dla Październik, 2013

Rozdział 20 część 1

* parę dni później. Przygotowania do imprezy Harry’ego*

 

Prostując jak zwykle moje bujne loki, usłyszałam dźwięk mojego dzwonka. Widząc kto dzwoni przybrałam sztucznie smutny wyraz twarzy

- tak, kochanie? – zapytałam ze smutkiem. Jego mina pewne była bezcenna, ale moje plany wydawały się fajne

- czemu jesteś smutna? – zapytał z przerażeniem,

- strasznie źle się czuję. Chyba nie będę mogła przyjechać na imprezę – nie umiałam tak dłużej i się lekko uśmiechnęłam, jednak dla Hazzy dalej było coś nie tak

- Wiesz, ja mogę wszystko odwołać i się Tobą zająć. Zawsze może być inny termin na przyk.. – niech się dłużej nie męczy

- Nie! Masz się dobrze bawić na imprezie a o mnie się nie martw. Pewnie Wiki ze mną zostanie. A jak Cię zobaczę pod moim domem to nie licz że zostaniesz wpuszczony! – jak ja kocham Go tak wkręcać

- Dobrze. To do jutra. Kocham Cię, papa

- papa. – rozłączyłam się i powróciłam do pracy nad włosami. Mam zamiar tam iść i zrobić Loczkowi niespodziankę. Chciałabym zobaczyć jego reakcję. Mam nadzieję że się ucieszy

* pół godziny później *

- gotowa? – do mojego pokoju weszła Wiki. Pokiwałam jej tylko twierdząco głową. Byłam ubrana w czarne bardzo obcisłe rurki, białe trampki, obcisłą bluzęa koloru białego na krótki rękaw a na to czarna skórzana kurteczka z rękawami 3/4 do pępka a włosy spięte w luźnego koka – wow. Wyglądasz……

- jedziemy? – zapytałam z uśmiechem a Kika pokazała głową na drzwi. Szykuje się super impreza. Po około 10 – ciu minutach drogi byłyśmy na miejscu. Z domu mojego Miśka wydobywała się głośna muzyka. Chłopaki stali zaraz przy drzwiach i o czymś rozmawiali. Chciałam ich wystraszyć więc stanęłam w drzwiach, gdzie słyszałam o czym rozmawiają. Akurat mówił Harry

- Ona jest jak dziecko. Nie wiem czemu z nią jestem. Ciekawe co by było gdyby się nie upiła. Może i jest fajna ale nie jak dla mnie. Zasługuję na kogoś lepszego a nie na… nią. Ale za to jest ładna i to może to mnie przy niej trzyma.. ona jest taka słodka że o ja pierdole, jak ja z nią wytrzymuję? – oczy zaczęły mnie piec. Już miałam wyjść gdy usłyszałam Nialla

- Harry, jesteś żałosny. Jesteś dla niej wszystkim, więc jej nie oszukuj. Spadam stąd – powiedział, wziął Louisa pod pachę i ruszyli w stronę drzwi. Ich miny były na prawdę bezcenne gdy mnie zobaczyli. Nic nie mówiąc wzięli mnie za rękę i zawieźli do domu Lou.

____________________

Krótki bo krótki ale dlatego że mam szlaban ;* trzymajcie się <3 następny rozdział postaram się dodać w weekend zależy jak z poprawami ;* 

6 KOMENTARZY

Przepraszam

Strasznie Was przepraszam że tyle nie ma rozdziału! Mam szlaban i nie mogę wejść na kompa za nim nie poprawię ocen ;( postaram się jak najszybciej mogę wstawić rozdział! dkjvgdfkjhg Boże ja już tęsknię <3