przede mną stał nie wieki stolik, na którym znajdowały się 2 talerze rozstawione na przeciwko siebie, pośrodku świece i dwie lampki wina. Zaniemówiłam. Dziś zaczęłam się zastanawiać czy to wszystko nie dzieje się za szybko. W końcu znamy się dopiero tydzień, ale za każdym dniem zakochiwałam się w nim od nowa. Oczarowywał mnie, zaskakiwał. Był ideałem. Może i posiadał jakieś wady, o których się przekonali inni, ale ja nie. Dla mnie był cały taki jak sobie wymarzyłam. Wiecie co jest najlepsze? Że zakochałam się nie w Wielkim Harrym z One Direction, tylko w Harrym który pracuje w małej piekarni.

- emm, to z dwóch okazji. Chciałem Cię przeprosić za to że tyle przeze mnie płakałaś, i za to że zajęłyście drugie miejsce w x-factor. To lepiej niż my. – zaśmiał się, ale od razu spoważniał. – chcę, żebyś wiedziała, że mimo iż znamy się krótko jesteś dla mnie bardzo ważna. Pomimo opinii i faktu że byłem na wielu randkach, dopiero jakiś może drugi raz się naprawdę zakochałem. – znów na jego twarz wtargnął uśmiech – Kocham Cię. Mogę powiedzieć to naprawdę szczerze, pierwszy raz w życiu. Ten tydzień był dla mnie wyjątkowy, twój uśmiech prowadzi do mojego uśmiechu, gdy się cieszysz, ja też się czuję szczęśliwy. Gdy będziesz płakać, ja będę płakał razem z tobą, gdy będziesz cierpiała, nie tylko będę cierpiał razem z tobą. Będę Cię pocieszał, biorąc w mocny uścisk. Jeśli nie będziesz chciała, nie musisz  mówić co się stało. Po prostu pamiętaj, że na mnie zawsze możesz liczyć, że ja nigdy Cię nie zostawię. – czuję jak po policzku spływa mi jedna łza. To była łza szczęścia. – jak wiesz, chce kiedyś mieć dzieci. Nie wyobrażam sobie mieć je z inną osobą niż ty. W dalekiej przyszłości.. a może i bliższej, na co mam nadzieję, będziemy mieli domek na wsi, psa i  gromadkę dzieci. One będą mówiły do mnie „Tato” a ja je będę kochał jak Ciebie. Wiesz co jest śmieszne? Że ja nie układałem żadnej mowy. To wszystko płynie prosto z serca, w którym już nie ma więcej miejsca bo większą część go mi zabrałaś.

- Harry ja.. – nie potrafiłam nic wykrztusić. – ja się nie spodziewałam. Ja też Cię kocham. Zakochałam się na prawdę pierwszy raz w życiu. Może to głupie, ale miałam przed tobą tylko jednego chłopaka, którego nie kochałam. Jesteś moją pierwszą prawdziwą miłością. Jesteś tym, o którym zawsze marzyłam. To, co przed chwilą powiedziałeś było najpiękniejszą mową jaką w życiu słyszałam. Chcę żebyś wiedział, że ty dla mnie znaczysz tyle co ja dla Ciebie. I.. – nie dał mi dokończyć zamykając moje usta czułym pocałunkiem. – Kocham Cię – wyszeptałam kiedy się od siebie oderwaliśmy, opierając nasze czoła o siebie

- Ja Ciebie bardziej – odpowiedział również szeptem. Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść prze pyszną kolację, rozmawiając o wszystkim i o niczym. Wypiliśmy lampkę wina, jednak potem Harry wyjął całe 4 zgrzewki piwa. Nie chcieliśmy już wracać do reszty. Nasze towarzystwo nam wystarczało bo nie byliśmy tylko parą. Byliśmy też najlepszymi przyjaciółmi. Po jakimś siódmym mocnym piwie, film mi się urwał…

Obudziłam się rano w czyichś objęciach. Gdy tylko otworzyłam oczy poczułam straszny ból głowy, jednak przestał mnie obchodzić gdy poczułam ze jestem naga. A obok mnie spał Hazza też bez ciuchów. O nie nie nie nie nie co się wczoraj stało? Poszliśmy do łóżka… próbuję sobie coś przypomnieć. Strasznie chciałam zapamiętać mój pierwszy raz, a  przed oczami mi migają same urywki.

- Kochanie! Wstawaj! – - Loczek z przerażenia spadł  z łóżka chwytając się za głowę. Jednak gdy tylko otworzył oczy zaniemówił.

- Kochanie, ja.. ja przepraszam. Nic nie pamiętam, a ty? – opowiedziałam mu tylko że migają mi urywki. Najwidoczniej Hazza pił troszkę więcej. – Eii, a zabezpieczenie?! – spytał przerażony.. No tak.. kompletnie zapomniałam…

- proszę Cię, idź do apteki po test! Ja mam 15 lat! – krzyknęłam, a Misiek mnie przytulił szepcząc na ucho że wszystko będzie dobrze.

- nawet jeśli będziesz w ciąży, to będę najszczęśliwszym tatusiem na ziemi -odpowiedział uśmiechając się lekko. Przyznam szczerze, podniosło mnie to na duchu. Jak poprosiłam tak zrobił, już dziesięć minut później stał przy mnie podając mi test ciążowy. Weszłam do łazienki, odczekałam 2 minuty

- O KURWA – to jedyne słowa jakie potrafiłam z siebie wykrztusić

______________________

liczę na więcej komentarzy xx Kocham Zerrie, ale ja sądzę że to troszkę za szybko. A wy, co myślicie?