Archiwum dla Sierpień, 2013

1005301_356375564488574_1618596665_n

Rozdział 18

Obudziłam się cała zdyszana z krzykiem. Uff, to na szczęście był sen. Jednak moje obawy wzrosły, gdy tak jak w śnie obudziłam się naga. Tym razem już lekko oswojona z myślą że mogę być  w ciąży, cała roztrzęsiona ubrałam się i wyszłam do apteki po test ciążowy. Gdy wróciłam do domu Louis i Niall siedzieli w salonie. Blondas miał na sobie  jedynie krótkie spodenki a Loui tylko długie dresowe spodnie.

- hej, co się stało? – zapytał z troską Niall

- nic się nie stało. Po prostu tak jakoś…

- płakałaś – zauważył Lou. Faktycznie, trochę płakałam ale nie sądziłam że zauważą.

- to nic takiego – odpowiedziałam, jednak poczułam ochotę wyżalenia się komuś. – bo… ja wczoraj całkiem dużo wypiłam – powiedziałam smutno opuszczając głowę – uch.. chłopaki, proszę nie wyzywajcie mnie teraz ale.. my z Harrym to zrobiliśmy – powiedziałam przygnębiona, a z mojego policzka spłynęła łza. – proszę, ja nie jestem żadną dziwką, a nic w tym stylu. W Harrym się po raz pierwszy zakochałam i byłam całkowicie zalana. Miałam sen że zaszłam w ciążę, więc poszłam do apteki po test – dopowiedziałam już spokojniej, a chłopaki mnie tylko przytulili tak, że byłam otulona z dwóch stron.

- spokojnie. Jesteś naszą przyjaciółką, wiemy że kochasz Harry’ego i na pewno jak byś była w ciąży to Cię nie opuści. To dziecko byłoby jego oczkiem w głowie – powiedział z uśmiechem Szatyn i siedzieliśmy w takim szczelnym uścisku trochę czasu.

- mam być zazdrosny? – usłyszałam za sobą roześmiany głos mojego chłopaka, jednak gdy się odwróciłam i zobaczył że płakałam i co trzymam w ręce jego mina zrzedła – Kochanie, ja przepraszam. Ja wiem że ty jesteś za młoda ale ja nic nie pamiętam, ja na prawdę nie pamiętam. Poczekał bym – oczy mu się zaszkliły a ja nie mogłam na to patrzeć i lekko musnęłam jego usta. – nie martwmy się tym na razie. Muszę się przejść. – powiedziałam, czując że kręci mi się w głowie.

- może pójdziemy na spacer, tylko się ubiorę – dopiero teraz zauważyłam że moje Kochanie jest w samych bokserkach. – Porywam Cię księżniczko – powiedział nagle i wziął mnie na ręce. Zaczęłam piszczeć i się śmiać, a on z wielkim śmiechem zaniósł mnie na rękach do swojej sypialni i położył na łóżku i zrobił coś, czego bym się nie spodziewała.. dał lekkiego całusa mojemu gładziutkiemu brzuszkowi. – nawet jeśli będziesz w ciąży, to będę najszczęśliwszym człowiekiem, mając przy sobie dwóch najważniejszych ludzi w moim życiu – uśmiechnął się, dał lekkiego całusa w czoło jakby chciał mi pokazać że jestem przy nim bezpieczna. Wyszedł do łazienki, a po chwili dało si usłuszeć szum wody. Nie wiem czemu, ale po moim policzku spłynęła łza. Jak ja sobie poradzę? Zaczynam robić karierę, mój chłopak najsławniejszy nastolatek na świecie. Uśmiechnęłam się lekko na te słowa. To takie nie prawdopodobne.. a jednak! Jak miałam 13 lat to spotkałam Directionerkę, to jeszcze było w Polsce która mi powiedziała: co ty se myślisz?  Że taki znany ktoś jak Harry czy Niall spojrzą na Ciebie? Żałosna jesteś. Niestety wtedy myślałam że to jest prawda i strasznie długo płakałam. Teraz wiem, jak bardzo się myliła. O ile wiem, nigdy nie spotkałam żadnego z nich. Nie będę się z niej śmiać. Może i jest wredna, ale każdy zasługuje na to, by poznać swoich idoli. Nie ważne kim się jest, i jakim czy grubym, chudym, wysokim czy niskim i czy jest się młodszym czy starszym. Każdy zasługuje aby spełnić marzenia. Po jakich piętnastu minutach mój Love wyszedł z łazienki e samym ręczniku owiniętym wokół pasa. Przygryzłam dolną wargę widząc go w takim oto stroju. Musiał to najwyraźniej zauważyć bo podszedł do mnie i zaczął mnie całować. Tego właśnie potrzebowałam. Nasz pocałunek był długi i delikatny. Takie lubiłam najbardziej – Emm.. Pati? – trochę się zmieszał. – tak właściwie.. to czemu teraz nie zrobisz tego testu? – zamyśliłam się chwilę

- nie wiem. Może z obawy, i z resztek nadziei. Kochałabym bardzo to dziecko, ale to jest najważniejszy moment mojego życia. Rozumiesz? – zapytałam, ale zobaczyłam w jego oczach nie pewność. – mam go zrobić teraz? – zapytałam, a chłopak lekko pokiwał twierdząco głową. Wzięłam obok leżący test, a Harry splótł ze sobą nasze dłonie. Razem weszliśmy do łazienki, zrobiłam co należy.  Za minutę dowiem się wszystkiego…

___________________

Chciałam dodać rozdział wczoraj, z okazji moich urodzin ale si nie wyrobiłam. Jestem zawiedziona. Nie musieliście komentować i co? Przyznam jest mi z tego powodu przykro. Ale o nic. Mam dziś bardzo dobry humor więc Wam wybaczam xd.

7 komentarzy – następny rozdział 

 

Rozdział 17

przede mną stał nie wieki stolik, na którym znajdowały się 2 talerze rozstawione na przeciwko siebie, pośrodku świece i dwie lampki wina. Zaniemówiłam. Dziś zaczęłam się zastanawiać czy to wszystko nie dzieje się za szybko. W końcu znamy się dopiero tydzień, ale za każdym dniem zakochiwałam się w nim od nowa. Oczarowywał mnie, zaskakiwał. Był ideałem. Może i posiadał jakieś wady, o których się przekonali inni, ale ja nie. Dla mnie był cały taki jak sobie wymarzyłam. Wiecie co jest najlepsze? Że zakochałam się nie w Wielkim Harrym z One Direction, tylko w Harrym który pracuje w małej piekarni.

- emm, to z dwóch okazji. Chciałem Cię przeprosić za to że tyle przeze mnie płakałaś, i za to że zajęłyście drugie miejsce w x-factor. To lepiej niż my. – zaśmiał się, ale od razu spoważniał. – chcę, żebyś wiedziała, że mimo iż znamy się krótko jesteś dla mnie bardzo ważna. Pomimo opinii i faktu że byłem na wielu randkach, dopiero jakiś może drugi raz się naprawdę zakochałem. – znów na jego twarz wtargnął uśmiech – Kocham Cię. Mogę powiedzieć to naprawdę szczerze, pierwszy raz w życiu. Ten tydzień był dla mnie wyjątkowy, twój uśmiech prowadzi do mojego uśmiechu, gdy się cieszysz, ja też się czuję szczęśliwy. Gdy będziesz płakać, ja będę płakał razem z tobą, gdy będziesz cierpiała, nie tylko będę cierpiał razem z tobą. Będę Cię pocieszał, biorąc w mocny uścisk. Jeśli nie będziesz chciała, nie musisz  mówić co się stało. Po prostu pamiętaj, że na mnie zawsze możesz liczyć, że ja nigdy Cię nie zostawię. – czuję jak po policzku spływa mi jedna łza. To była łza szczęścia. – jak wiesz, chce kiedyś mieć dzieci. Nie wyobrażam sobie mieć je z inną osobą niż ty. W dalekiej przyszłości.. a może i bliższej, na co mam nadzieję, będziemy mieli domek na wsi, psa i  gromadkę dzieci. One będą mówiły do mnie „Tato” a ja je będę kochał jak Ciebie. Wiesz co jest śmieszne? Że ja nie układałem żadnej mowy. To wszystko płynie prosto z serca, w którym już nie ma więcej miejsca bo większą część go mi zabrałaś.

- Harry ja.. – nie potrafiłam nic wykrztusić. – ja się nie spodziewałam. Ja też Cię kocham. Zakochałam się na prawdę pierwszy raz w życiu. Może to głupie, ale miałam przed tobą tylko jednego chłopaka, którego nie kochałam. Jesteś moją pierwszą prawdziwą miłością. Jesteś tym, o którym zawsze marzyłam. To, co przed chwilą powiedziałeś było najpiękniejszą mową jaką w życiu słyszałam. Chcę żebyś wiedział, że ty dla mnie znaczysz tyle co ja dla Ciebie. I.. – nie dał mi dokończyć zamykając moje usta czułym pocałunkiem. – Kocham Cię – wyszeptałam kiedy się od siebie oderwaliśmy, opierając nasze czoła o siebie

- Ja Ciebie bardziej – odpowiedział również szeptem. Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść prze pyszną kolację, rozmawiając o wszystkim i o niczym. Wypiliśmy lampkę wina, jednak potem Harry wyjął całe 4 zgrzewki piwa. Nie chcieliśmy już wracać do reszty. Nasze towarzystwo nam wystarczało bo nie byliśmy tylko parą. Byliśmy też najlepszymi przyjaciółmi. Po jakimś siódmym mocnym piwie, film mi się urwał…

Obudziłam się rano w czyichś objęciach. Gdy tylko otworzyłam oczy poczułam straszny ból głowy, jednak przestał mnie obchodzić gdy poczułam ze jestem naga. A obok mnie spał Hazza też bez ciuchów. O nie nie nie nie nie co się wczoraj stało? Poszliśmy do łóżka… próbuję sobie coś przypomnieć. Strasznie chciałam zapamiętać mój pierwszy raz, a  przed oczami mi migają same urywki.

- Kochanie! Wstawaj! – - Loczek z przerażenia spadł  z łóżka chwytając się za głowę. Jednak gdy tylko otworzył oczy zaniemówił.

- Kochanie, ja.. ja przepraszam. Nic nie pamiętam, a ty? – opowiedziałam mu tylko że migają mi urywki. Najwidoczniej Hazza pił troszkę więcej. – Eii, a zabezpieczenie?! – spytał przerażony.. No tak.. kompletnie zapomniałam…

- proszę Cię, idź do apteki po test! Ja mam 15 lat! – krzyknęłam, a Misiek mnie przytulił szepcząc na ucho że wszystko będzie dobrze.

- nawet jeśli będziesz w ciąży, to będę najszczęśliwszym tatusiem na ziemi -odpowiedział uśmiechając się lekko. Przyznam szczerze, podniosło mnie to na duchu. Jak poprosiłam tak zrobił, już dziesięć minut później stał przy mnie podając mi test ciążowy. Weszłam do łazienki, odczekałam 2 minuty

- O KURWA – to jedyne słowa jakie potrafiłam z siebie wykrztusić

______________________

liczę na więcej komentarzy xx Kocham Zerrie, ale ja sądzę że to troszkę za szybko. A wy, co myślicie?

Rozdział 16

a dziesiątą edycję x-factor  wygrywa….. – czuję jak moje serce bije coraz szybciej. Dajcie lekarza. - EMILIA DANSOOOOOOOOOON – krzyknął prowadzący, a ja czuję jak moje  życie się wali. Wszyscy ludzie wstają i zaczynają piszczeć, ale ja nic nie słyszę. Zamknęłam się w swojej własnej przestrzeni. Cała trzęsąca się kucnęłam, a po policzku spłynęła mi łza. Podeszła do mnie Emilia. Wrzuciłam na twarz sztuczny uśmiech, przytuliłam ją i powiedziałam zwykłe „gratulacje”. Nic innego nie potrafiłam z siebie wydusić. – British Girls, byłyście wspaniałe. Rzadko kiedy zespół dochodzi tak daleko. Mam nadzieję że to nie koniec tego zespołu – powiedział i Wiktoria przejęła mikrofon.

- nie, to na pewno nie koniec. Będzie dalej śpiewały razem. – odpowiedziała moja przyjaciółka. Chyba najgorzej z nich wszystkich przeżywałam tą sytuację. Emilię poprosili jeszcze raz na scenę, a my weszłyśmy za kulisy. Ledwo przekroczyłam próg i Harry mnie przytulił. On wie co czuję. Nie potrzebuję żadnego ” wszystko będzie dobrze „, ” to nie koniec świata ” chcę przytulenia i zrozumienia, co mi dawał Loczek.

- Patrycja! – usłyszałam Simona – mogę Cię prosić na stronę? – pokiwałam tylko twierdząco głową – słuchaj, ja wiem jak bardzo zależało Ci na wygranej, ale wiedz, że nie zawsze przegrany znaczy zapomniany. Myślałem dzisiaj dużo nad tym i zdecydowałem się. Chcę podpisać z wam kontrakt. Przy nim na 100 % się wybijecie. – powiedział, a ja nie mogłam nic z siebie wydusić.

- zawsze o tym marzyłam! Dziękuję dziękuję dziękuję – powiedziałam i  rzuciłam się na niego tuląc go najmocniej jak się da – Wujek… ty spełniasz moje marzenia!

- taka moja praca. No już, ateraz idź to powiedz reszcie zespołu – z łaską w oku poleciałam do Jane, Emmy i Wiki, które stały i rozmawiały z One Direction

- dziewczyny! – ledwo z siebie wydusiłam – MAMY KONTRAKT! – krzyknęłam, zalewając się koejną falą łez. Tylko że tym razem szczęścia. Harry mnie uniósł nad ziemię i okręcił parę razy. Nie może być lepiej. Mam wspaniałych przyjaciół, kochającego chłopaka, drugie miejsce w x-factor, fanów i kontrakt płytowy.

* godzinę później *

Po skończonym show postanowiliśmy że pojedziemy do domu Harry’ego, a razem z nami oczywiście reszta One Direction i British Girls, Perrie, Eleanor, Jade i Justyna. Louis otworzył szampana, a korek poleciał na koniec wielkiego salonu. Niall włączył muzykę i wszyscy zaczęli piszczeć

- za co pijemy? – zapytałam z wielkim bananem na twarzy.

- ZA BRITISH GIIRLS – wszyscy krzyknęliśmy i zaczęliśmy pić. Co chwilkę ktoś mnie porywał do tańca, straciłam kompletnie poczucie czasu. Zaczęłam szukać Harry’ego

- Niall, nie wiesz gdzie Harry? – zapytałam blondaska, który tylko pokręcił przecząco głową. Nagle poczuam czyjeś ręce oplatające mnie w pasie

- Porywam Cię księżniczko. – usłyszałam szept prosto do ucha. Zawiązał mi jakąś opaską oczy i prowadził. poczułam że idziemy po schodach, aż poczułam lekki wiatr otulający moją twarz. Odwiązał opaskę i znów szepnął – otwórz oczy – zrobiłam jak prosił, i zaniemówiłam.
______________________________

WOW Bardzo dziękuję za te 6 komentarzy ;* jesteście Boskie ;D możecie mi napisać, dlaczego tak strasznie jaram się tą piosenką? : 

Jak widzicie, to już 2 rozdział, ze zmienioną techniką pisania. Jak wam się podoba?

6 KOMENTARZY – NASTĘPNY ROZDZIAŁ

LOVE U

Rozdział 15 część 2

UWAGA 

Po 1. Nazwiska osób które zaraz padną są wymyślone

Po 2. 6 komentarzy – nowy rozdział (jak napiszę do tego czasu, ale wstawię jak skomentuje 6 OSÓB) 

Miłego czytania ;* 

_____________________

- pierwszą osobą… lub pierwszymi osobami które wchodzą do ścisłego finału jest… – moje serce jest chyba głośniejsze niż prowadzący.. – Emilia Danson! – no pięknie, teraz to już na 100 % odpadniemy. Momentalnie łzy napłynęły mi do oczu, co nie uszło uwadze dziewczyn. Emma objęła mnie ramieniem, co mnie lekko podniosło na duchu. – 2 finalistą jest.. – och! Już „jest” – jest,… a raczej SĄ – nie wierzę – BRITISH GIIIIIIIIIIIIIIIIIIRLS – krzyknął na cały głos, Simon uniósł ręce ku górze, a ja dałam upust łzom. To niesamowite! Musiałam kucnąć. Zasłoniłam twarz rękami a wszyscy dookoła mnie zaczęli skakać. 

- chciałybyśmy bardzo podziękować wszystkim którzy na nas głosowali, One Direction za to że zgodzili się z nami zaśpiewać, naszym rodzinom za wspieranie Nas i szczególnie Simonowi za to że nam dał szansę jako zespół – powiedziałam łamiącym się głosem – a piski nie ucichały. Jestem taka szczęśliwa. Zbiegłyśmy ze sceny, i od razu wskoczyłam na Harry’ego tuląc go do siebie. 

- i co Kochanie? Na pewno wygracie! – powiedział i usłyszeliśmy chrząknięcie. Zeszłam z mojego chłopaka i odwróciłam się. – Cześć Taylor – powiedział Harry z grymasem na twarzy. –  Proszę Cię, nie pokazuj mi się tu więcej. 

- Oj nie przesadzaj Kotku – odpowiedziała i podeszła go przytulić – Chłopak nie odwzajemnił uścisku, co mnie bardzo ucieszyło. Może i byłam wielką fanką Taylor, ale od razu w jej oczach  było widać ten błysk i słowa ” to mój facet „ 

- Nie – odsunął się od niej. – co ty robisz? – zapytał z oburzeniem 

- przytulam mojego chłopaka – odpowiedziała z uśmiechem, a ja miałam łzy w oczach

- walło Ci na łeb. Ty jesteś już totalną przeszłością. Jestem z Patrycją. To ją kocham, to koło niej chcę się budzić każdego ranka, to z nią planuję przyszłość. To jej mówię kocham Cię, to jej będę do końca życia będę robił śniadania do łóżka i jedyną dziewczyną którą będę kochał tak samo jak ją będzie mówiła do mnie „tato”. Przykro mi Tay. 

- Ale Kochanie.. byliśmy razem szczęśliwi, nie pamiętasz.. a ona? Ona ma 15 lat! Co Ci przyszło do głowy przecież to jest jeszcze dziecko! – zabolało. Zabolało jak cholera. A wiecie co jest najlepsze? Ze ona ma rację. Mam tylko 15 lat, a on 19. To przykre, ale czy nie mogę mieć starszego chłopaka? 

- ekhem, po pierwsze Taylor chyba przestanę lubić twoje piosenki i z łaski swojej zostaw mojego chłopaka w spokoju. Fakt, może i mam 15 lat ale jak widzisz on nie patrzy na wiek tylklo mnie kocha taką jaka jestem. Po drugie Kochanie ta przemowa była cudna Kocham Ci….. – nie dane mi było dokończyć bo przerwał mi głos Simona. 

- Patrycja! Leć się przebrać bo zaraz występ – powiedział szybko ale panna Swift mu przerwała 

- Już za chwilkę tylko jej coś powiem. – Simon odszedł, a ona na mnie spojrzała – Kochanie, połamania nóg na scenie. Teraz to tylko słodka gadka potem Cię rzuci dla Starszej. Co ty se myślisz? Że taka gwiazda jak Harry Styles będzie z Tobą do końca życia? Żałosna jesteś. To jest najwyższy poziom Skarbie – prychnęła nosem – a ty jesteś tylko głupim Bachorem który myśli że jest fajny 

- Skończ -przerwał jej Harry 

- Już skończyłam. Papa. – zamachała palcami, i poszła. Jak najszybciej udałam się do garderoby, wycierając samotną łzę spływającą po moim policzku. 

Już się tak bardzo nie stresuję, wiem co mnie czeka. Znów te same drzwi. Tym razem kolej na ” I Knew You Were Trouble ” – Taylor Swift, z którą przed chwilą miałam prze miłą pogawętkę. Gdy skończyłyśmy, na scenę weszła Emilia. Pięknie zaśpiewała. 

Znów garderoba, znów przebranie się, teraz czas na Little Mix „Wings” – to może nasz ostatni występ na tej scenie, a szkoda. Pokochałam ją.

* 30 minut później *

Stoimy właśnie trzymając się za ręce, a obok nas Simon, a zaraz koło nas Emilia z Cher. – a dziesiątą edycję x – factor wygrywa 

_________

Chyba najdłuższy rozdział jaki napisałam!Szczerze? Jestem z niego bardzo zadowolona! Czytasz – komentujesz

Chciałabym bardzo podziękować za komentarze ;*

KOCHAM WAS!

Dzięki dzięki dzięki

<3 Chciałabym Wam bardzo podziękować za ponad 1000 wyświetleń. Niesamowite. Kocham Was bardzo bardzo bardzo <3 Jar jar jar XD specjalne wyróżnienia dla osób które dają komentarze. To dla mnie bardzo ważne :*

LOVE YOU

Rozdział 15 część 1

Stałyśmy przed wielkimi rozsuwającymi się drzwiami, a jedna osoba mówiła.. wchodzicie za… 3… 2… 1.. do moich uszu doszły głośne piski, tłum stojących ludzi, patrzących się prosto na nas. Czuję jak nogi mi się trzęsą, ale dam radę. Wiktoria zaczęła początek, teraz moja kolej. Zwrotka w oryginale należąca do Harry’ego wyszła mi całkiem dobrze, a teraz ja miałam zaszczyt krzyjnąć – Panie i panowie! ONE IDRECTIOOON! – na wielkiej sali rozsniosły się jeszcze większe piski, a chłopaki zaczęli refren. W penym momencie zaczęłyśmy śpiewać razem z nimi. Czas na solo Zayna. Fantastycznie, jak z płyty. Znów refren, znów cała 9… czas na mój ulubiony moment, w całej muzyce. Harry splótł ze sobą nasze palce, a na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Jego lekko zachrypnięty głos doprowadzający miliony dziewczyn do szału śpiewał właśnie ten wszystkich ukochany moment, trzymając swoją dłoń w mojej. Zanim przyjechałam do Londynu marzyłam żeby spotkać chłopaków z One Direction. A teraz? Jesteśmy przyjaciółmi, i mam jednego z nich. Nigdy swojej dłoni nie wypuszczę z jego. Pasują do siebie idealnie. Jeszcze raz zaśpiewaliśmy całą grupą, i koniec. Jurorzy wstali z miejsc, piski nadal nie ucichły. Czujłam się szczęśliwa. Nawet jeśli to miałby być koniec, to wszystko będzie ok. Mam wielką nadzieję, że jeśli nie Syco Music, to jakaś inna wytwórnia także nam zaproponuje kontrakt płytowy. Za daleko zaszłyśmy, żeby teraz zniknąć. – I co? Nie było aż tak źle! – powiedział Hazza ukazując rząd białych jak śnieg zębów. Chciałam mu odpowiedzieć, ale zauważyłam biegnącą w moją stronę Siostrę, a w oddali moją mamę niosącą na rękach mojego paro miesięcznego Braciszka. Magda rzyciła mi się naszyję. – tęskniłam – powiedziałam prosto w jej szyję. Postawiłam ją na ziemię, uściskałam moją mamę i wzięłam na ręce Oskara. Kocham tego malucha. – a tata – zapytałam. – rozmawia z kimś tam. Zaraz przyjdzie – odpowedziała, a ja trochę posmutniałam. Niby zawsze jest, zawsze się pojawia w moim życiu, tylko dlaczego zawsze jest  minimum kawałek do tyłu? Nic na to nie poradzę, nie będę sobie psuła humoru. Zobaczyliśmy Simona, który kazał nam przyjść do swojego gabinetu. – dobra. Byliście świetni, najprawdopodobniej się dostaniecie dalej, ale wszystko jeszcze się może zdażyć. – powiedział Simon z uśmiechem na twarzy. – a teraz najważniejsza część. Pamiętajcie o co walczycie. Kontrakt płytowy! Lećcie się przygotować, bo zaraz powiedzą kto odpada. – dodał, a my czym prędzej pobiegliśmy  za kulisy. Zdążyliśmy tylko usłyszeć: wchodzicie za 3.. 2.. 1… znów rozsunęły się te wielkie drzwi. Spojrzałam jeszcze raz na publiczność. W pierwszym rzędzie nie stał kto inny jak jednocześnie moja idolka, i była mojego chłopaka. Taylor Swift. – pierwszy mwykonawcą, który wchodzi so ścisłego finału jest……

________________

BARDZO WAŻNE!!!!! 

Jest bardzo mało komentarzy ;c proszę, żeby każdy kto przeczyta ten rozdział, dodał komentarz, chociażby zwykłą kropkę. Jeśli nie będzie więcej komentarzy niż zwykle.. to nie wiem czy w ogóle jest sens dalej pisać rozdziały na tego bloga. Mam teraz małe zamiesznanie w rodzinie, ale rozdział powinien pojawić się góra 5 dni, ale zasada jest: więcej osób MA KOMENTOWAĆ.

Love you xx 

 

Rozdział 14

- jakie masz na to dowody? – Louis uniósł brwi ku górze. – szedł z jakąś dziewczyną mniej więcej w jego wieku – przerwałam na chwilę. Nawet nie starałam się powstrzymać łez. – szli przytuleni, śmiali się. On…. on spojrzał na telefon, a ja mu wysłałam sms-a. Odpowiedział dopiero 3 rano, a go widziałam około 9 wieczorem. Potem ją przytulił, i coś do niej mówił. Ona zaczęła się głośno śmiać i…. – czekaj, czekaj. – przerwał mi Szatyn – brunetka, loki? – zapytał a ja kiwnęłam głową, a Louis zaczął się śmiać. No super. Ten mnie zdradza…a tu co? – oj Pati, Pati. Nie wspominał Ci Harry że na finał do Londynu przylatuje jego o rok młodsza kuzynka? – No tak.. Boże… walnęłam się z otwartej ręki w czoło. Kuzynka… – pomyślałam. – o Boże. Spieprzyłam. Muszę z nim pogadać…. – no… najlepiej jak najszybciej bo z nim nie jest najlepiej – odpowiedział, i wszedł do pomieszczenia.  - Harry? Możemy porozmawiać? – zapytałam wyglądając głową. Chłopak tylko wstał, zamknął za sobą drzwi i stanął przede mną. Nie zdążyłam nic powiedzieć bo on od razu zaczął się tłumaczyć – Pati ja nie wiem co ja zrobiłem, ja przepraszam, nie wiem za co.. ale przepraszam, jeśli Cię w jakikolwiek sposób zraniłem… – płakał. – Nie, Kochanie. To ja przepraszam. Byłam wczoraj na spacerze z dziewczynami, i widziałam Cię z tą dziewczyną. Nie wiedziałam że to twoja Kuzynka. – powiedziałam. Chciałam go przytulić.. ale się bałam. Bałam się, że mnie odrzuci. Powiedziałam mu, że nie chcę go znać, więc czy mi wybaczy? Zaśmiał się lekko – jeśli teraz mi powiesz że mi nie wybaczysz to proszę bardzo, wal! – powiedziałam łamiącym się głosem i zamknęłam oczy, ale zamiast słów: to koniec, poczułam jego usta na swoich. Automatycznie tą pustkę którą czułam w środku zajęły motylki, znów poczułam się bezpieczna. Na początku ten pocałunek był delikatny, lecz wszystko zmieniło się gdy jego język wtargnął do mojej buzi. – ekhem – usłyszeliśmy chrząknięcie. Szybko oderwaliśmy się od siebie z mlaskiem, patrząc na  Wujka Simona, który oglądał nas z wielkim bananem na twarzy. – widzę że.. wszystko jest jak dawniej? – pokręciłam tylko twierdząco głową – cieszę się. A teraz dzieciaki, chodźcie do gabinetu. – ruszyliśmy za nim. Usiadłam mojemu chłopakowi na kolana i wtuliłam się w niego. Simon coś gadał na temat tego że to najważniejszy dzień w naszym życiu, że musimy się postarać itd. Starałam się słuchać, ale to trudne kiedy ma się takiego chłopaka

* 30 minut później*

Po tak długim wykładzie naszego opiekuna udaliśmy się na próby. Jeśli odpadniemy jako pierwsze, zaśpiewamy tylko jedną piosenkę, czyli razem z One Direction „What Makes You Beautiful” , a jeśli dojdziemy dalej, to wykonamy jeszcze: „Wings” – Little Mix i ” I Knew  You Were Trouble” – Taylor Swift. Boję się. Zawsze chciałam być sławna, ale co jeśli znikniemy? Nikt nie będzie pamiętał że był taki zespół jak „British Girls” ? Mam tremę, ale wiem że będą przy mnie osoby, które kocham. Moi najlepsi przyjaciele, Harry, Justyna, Rodzice i Rodzeństwo. Tak ię za nimi wszystkimi stęskniłam

*godzina 19.30 – pół godziny do finału*

Czuję narastające napięcie. Łzy cisną mi się do oczu. Będę wymiotować. Nie wytrzymam. – Pati, może faktycznie wezwiemy jakiegoś lekarza? – Zapytał Simon, a ja pokręciłam tylko przecząco głową, mocniej ściskając rękę Loczka. Nagle doszedł mnie znajomy głos – Patii! – usłyszałam w oddali. Bardzo dobrze znam ten głos. Szybko podleciałam do Justyny ściskając ją mocno. – Strasznie tęskniłam – powiedziałam w moim ojczystym języku. Zaczęłyśmy się śmiać i gadać o wszystkim, a mój chłopak i Wujek patrzyli na nas jak  na Obcych. Justyna starała się gadać normalnie z Harrym, chociaż była Directionerką prawie od początku. – Patrycja? – odwróciłam się w stronę prowadzącego. – za 5 minut wasza kolej – powiedział, a mnie przeszły dreszcze. Nie wytrzymam. 

__________

Hej. Przepraszam że nie dałam wcześniej ale nie było mnie cały czas w domu, a rano nie było internetu, dlatego wstawiam go teraz. Nie jestem zbytnio zadowolona z tego rozdziału, ale to do Was należy opinia. Chciałabym podziękować za tyle miłych słów pod ostatnim rozdziałem. Aktualnie robię w pokoju mega porządki, ale dziś wieczorem usiądę nad rozdziałem. Dodam go może jutro, ale postaram się nie przekroczyć trzech dni. Taka sama zasada 3 komentarze muszą być!

LOVE YOU

 

Rozdział 13

Byłam tak zmęczona płaczem że zasnęłam, a obok mnie Emma i Wiki.

Rano obudziły rażące promienie słoneczne. Sprawdziłam komórkę: 30 nieodebranych połączeń, 4 wiadomości, i 2 wiadomości na poczcie głosowej

22 nieodebrane od – Harry xx

2 nieodebrane od – Mama :)

3 nieodebrane od – Wujek Simon

2 nieodebrane od – Justyś xx

4 wiadomości

Od: Harry xx

Misiu czemu nie odbierasz, muszę Ci coś ważnego powiedzieć

Od: Harry xx

Kochanie, nie mogę spać. Wiem że przeczytasz to dopiero rano, ale chcę.. a raczej muszę.. Ci kogoś przedstawić

Od: Wujek  Simon

Dzień dobry. Czas wstawać już 8. Mam wielką nadzieję że Was obudziłem. Dziś wielki dzień liczę, że wygracie, ale nawet jeśli nie to i tak zrobicie karierę

Od: Justyś xx

Hej Kochana, zwolniło się miejsce na dzisiejszy samolot. Będę Cię oglądać. AAAAA ale się jaram. O Boże. Moja przyjaciółka… w finale! WOW! A jak tam Harry? xx

Na samo wspomnienie tego imienia przeszedł mnie nieprzyjemny dreszcz. Ale nie! Ja będę silna!

2 wiadomości na poczcie głosowej.

1. Od: Justyś xx – wstawaj śpiochu dziś wielki dzień

2. Od Mama :) – Kochanie będziemy na finał. Jesteśmy strasznie dumni.

Nagle telefon zaczął dzwonić. Moim oczom ukazało się zdjęcie na którym jestem ja z  Harrym, i całujemy się. Postanowiłam odebrać. – Halo, Pati? – tak? – Słoneczko, czemu wczoraj nie odbierałaś? – po 1. Spałam, po 2. Wszystko wiem, wszystko widziałam. Nie musisz się tłumaczyć. Już wczoraj przygotowałam się psychicznie. Nie chcę Cię znać! – krzyknęłam do słuchawki, po czym się rozłączyłam. Mój głośny płacz obudził moje przyjaciółki. Od razu zaczęło się wypytywanie. Opowiedziałam o telefonie, i o wszystkim, gdy zaczął dzwonić telefon Em. – halo? Tak, tzn. U mnie i  Wiki ok, gorzej z Pati.. Harry… Dobrze – Kto to był – zapytała Kika ( przezwisko Wiktorii ;) )- Simon. Zaraz tu będzie.. – co? – wykrzyknęłam. – spokojnie. Może uda nam się jakoś Ci pomóc.. – mi się nie da pomóc. Rozumiecie. Nie chcę go znać… – i nie będziesz musiała… zaraz po dzisiejszym występie. –  No racja.. dzisiaj przecież 3 występy…. – słowa Wiki dopiero teraz do mnie dotarły. Mój telefon znów zaczął dzwonić. Znów to samo zdjęcie.  Wyłączyłam dźwięk, i mając wszystko w poważaniu, walłam się na łóżko, a kolejna, tym razem samotna łza, spłynęła powoli na  białą poduszkę. Zostałam zraniona. i To bardzo! – jestem głodna – powiedziałam. Kika od razu zerwała się z miejsca i poleciała do kuchni, gdy rozległ się dzwonek do drzwi. Po chwili do mojego wszedł nie kto inny, jak Wujek Simon – hej, Mała, co jest? – ja.. ja nie potrafię – wykrztusiłam, a kolejna samotna łza mi  spłynęła po policzku. – Ej, Pati. Znam Harry’ego, on jest strasznym kobieciarzem, al nie wierzę żeby cię celowo zranił – postanowiłam mu przerwać – byłam wczoraj wieczorem na spacerze z dziewczynami i naszym kolegą, i widziałam go, jak szedł z jakąś dziewczyną. Przytulał ją, śmiali się. Spojrzał na telefon. Wysłałam mu sms-a. Nie odpisał – a to taka sprawa…..- zrobił smutną minę – ale wiesz co? Dziś jest najważniejszy dzień twojego życia, i pozwolisz żeby jakiś chłopak Ci go zniszczył? – pokręciłam przecząco głową. – to leć na śniadanie, szykuj się, i marsz ze mną do studia bo dziś wielki finał! Przeżyjesz z nim ten jeden dzień. Potem możesz robić co chcesz – mówiąc to, klasnął w dłonie, uśmiechnął się, i wyszedł z pokoju cichutko zamykając drzwi. Jak prosił, tak też zrobiłam. Weszłam do łazienki, stanęłam przed lustrem i się przeraziłam. Mój makijaż spływał po policzkach, miałam całą mokrą twarz, potargane włosy. Wyglądam okropnie. Jak oni jeszcze przy mnie są i nie uciekli? Weszłam szybko pod prysznic, wysuszyłam i poczesałam włosy, zrobiłam make-up, lecz dalej było widać że płakałam. No cóż… niech Harry widzi – pomyślałam. Wyszłam z łazienki i podeszłam do szafki nocnej, na której leżał telefon. WOW 43 nieodebrane połączenia

30 od – Harry xx

5 od – Loui :D

3 od – Zayni :P

2 od – Niall ;*  ( info w opisie pod rozdziałem)

1 od – Justyś xx

1 od – Liaś ;>

Wow, to się rozdzwonili – pomyślałam. Postanowiłam ubrać się w białe leginsy w czarne kropki, kremową długą koszulkę z napisem: I <3 Summer but you are the best, i do tego kremowe Vansy. Faktycznie mam dużo ciuchów.. nie oddzwaniając do nikogo zeszłam do kuchni,  gdzie zjadłam z 20 kanapek przygotowanych przez Wiktorię.

* 30 minut później *

Właśnie podjeżdżamy pod studio, nie wiem czego się spodziewać. Boję się strasznie. Nie tylko finału, ale i spotkania z moim….. chyba byłym chłopakiem, sama nie wiem. Ale trzeba stawić czoło zadaniu. – dziewczyny, idźcie do mnie do gabinetu, ja muszę coś załatwić. – powiedział Simon, a my tylko ruszyłyśmy głową na znak zgody. Rozmawiałyśmy o głupotach gdy usłyszałyśmy pukanie. – Proszę. – powiedziałam, a do gabinetu weszli chłopaki z 1D, widok Loczka mnie przeraził. A myślałam że to ja źle wyglądam. Miał całe podpuchnięte oczy, a ślady po łzach widniały na policzkach. – Pati, możemy porozmawiać? – zapytał Loui – jasne – odpowiedziałam i się lekko uśmiechnęłam. Wyszliśmy na chwilkę z pomieszczenia i stanęliśmy na korytarzu – możesz mi powiedzieć dlaczego Harry cały ranek płakał? – możesz mi powiedzieć czemu mnie zdradził?

_____________________

Jeszcze nie jest to opisane ale Pai i Niall się zaprzyjaźnili

A więc tak… Następny rozdział jest już napisany…. jak będą 3 komentarze to go wstawię 

Jeszcze raz przepraszam za tą dłuuuuuugą przerwę. Kocham Was xx

ostatnia ważna informacja…… myślałam nad zmianą tylu pisanie tzn. Każdy myślnik w nowej linijce

Rozdział 12

Postanowiłam się ubrać w czarne rurki, biały bufiasty sweterek, oraz niskie trampki koloru swetra. Lekki makijaż, i mogę wychodzić. – gotowe? – krzyknęłam. – Pati? – podeszła do mnie Em.  - tak? – bo wiesz….ja nie mam się za bardzo w co ubrać… – widać po niej że jest lekko nieśmiała – już Ci coś daje – powiedziałam i otworzyłam szafę. Co by tu wybrać .. – pomyślałam. Zdecydowałam się na niebieską sukienkę sięgającą prawie do kolan bez rękawów, z lekko pomarszczoną górą, do tego czarne wysokie trampki – może być? – zapytałam, z nadzieją że dobrze wybrałam. – Żartujesz sobie?! Wyglądam super! Skąd ty masz te wszystkie ciuchy ? – ze sklepów. – odpowiedziałam ze śmiechem. Po chwili dodałam – cieszę się, że Ci się podoba. Poszłyśmy do salonu, gdzie czekała na nas Wiktoria, ubrana w leginsy w paski, czarną za dużą koszulkę, lekko pomarszczoną z tyłu czapkę i tak jak ja, białe niskie trampki.  Nie żeby coś… ale wyglądałyśmy bosko.  - O Boże! Spóźnimy się, zostało 10 min – powiedziałam i czym prędzej wyszłyśmy domu.Na miejsce dotarłyśmy o 15 minut spóźnione. Na miejscu czekał na nas wysoki chłopak,  w blond włosach z grzyweczką, brązowych rurkach, i koszulką z napisem: Kocham Cię. Wyjdziesz za mnie ? Postanowiłam się do niego odezwać po polsku – tak, wyjdzie za Ciebie – zaśmiałam się, a chłopak uniósł wzrok z nad komórki i uśmiechnął się szeroko. Wstał i podał mi rękę. – Cześć. Ok. Tylko kupię pierścionek – zaśmialiśmy się – jestem Kamil – Patrycja – także się mu przedstawiłam. Potem podeszła do niego Wiktoria, i ostatnia Emma. Zapowiadał się fajny wieczór

* godzinę później *

Świetnie nam się gada, a co najlepsze, Kamil i Emma są dla siebie wręcz stworzeni. Widać ten błysk w ich oczach. – Hej, dziewczyny, może pójdziemy się przejść?  - zaproponował Kamil, a my się zgodziłyśmy. Szkoda że nie ma Harry’ego. Chciałabym go teraz złapać za rękę, przytulić i pocałować. Co miłość robi z człowiekiem? Postanowiłam do niego napisać sms-a

Do: Harry xx

Hej Kociaku. Co tam porabiasz? Chciałam  Ci tylko napisać że Cię bardzo kocham xxx

Chodziliśmy po uliczkach, śmialiśmy się, lecz byłam zmartwiona. Minęło 20 min, a on dalej nie odpisuje. Może po prostu nie słyszał – pomyślałam, i dołączyłam się do rozmowy pozostałej trójki. – Kamil, opowiedz nam coś o sobie, ty wiesz o nas dużo teraz twoja kolej – zagadnęłam – ok. A więc, przyjechałem tu nie dawno, moimi idolami są Bob Marley i Austin Mahone. Mam siostrę młodszą o  5 lat, nazywa się Emilia. Przeurocze dziecko. – zaśmiał się. Trzeba przyznać  fajny z niego chłopak. – Pati… – usłyszałam Wiki. – tak? – Czy tam przypadkiem nie idzie Harry…? – spojrzałam  we wskazane przez Wiktorię miejsce i faktycznie, szedł tam Harry. Ale nie był sam. Szedł z jakąś dziewczyną. Ładną brunetką, gdzieś około w jego wieku. Momentalnie moje oczy się zaszkliły. Powiedziałam tylko jedno – Chcę do domu. – Kamil, to chyba koniec dzisiejszego spotkania. Podasz mi swój numer? – powiedziała Emma ze zmartwioną miną. Chłopak szybko podyktował jej cyferki, a ja dałam łzom swobodnie spływać po policzkach. Szłam objęta ranieniem z jednej strony Wiki, a z drugiej Em. Gdy znalazłyśmy się w domu od razu poleciałam do swojego pokoju wypłakać się w poduszkę. Nie miałam na nic siły. Zaraz do mnie przyszły dziewczyny. Wiktoria trzymała w ręce kubek z kakałkiem, który mi po chwili dała, a Em, ze zmartwioną miną mnie po prostu przytuliła. – co ja sobie myślałam? Że o 4 lata starszy, wielki gwiazdor zakocha się we mnie? Byłam naiwna! – ledwo zdołałam to powiedzieć. Niestety, taka jest prawda. – nie waż się tak więcej mówić! Zasługujesz na najlepszych facetów na świecie. A jak Cię zdradził…. – i, może to była jego po prostu koleżanka? – Emma przerwała Wiktorii – On szedł z nią przytulony! Śmiali się, przytuleni! – wykrzyczałam, a łzy jeszcze bardziej zaczęły lecieć. Nic na to nie poradzę. Byłam zwykłą zabawką  rękach wielkiej gwiazdy. Czego ja się zresztą spodziewałam. Jutro finał, a ja w takim stanie…. dlaczego? Dlaczego przez najważniejszym dniem mojego życia?

 

__________________

Jeeej. Wróciłam. Bardzo przepraszam za tak długie zawieszenie! Obiecuję, postaram się teraz nie przekraczać tygodnia z napisaniem rozdziału!Mam aktualnie taką wenę że wohoo…

Liczę na więcej czytelników i komentarzy.

Love you xx