Archiwum dla Marzec, 2013

Rozdział 8

Wtuliłam się w mojego… przyjaciela?! Nieee. To za dużo powiedziane. Znajomego? Czy raczej kolegę? Tak! To ostatnie określenie jest trafne. – Patiiii…. – powiedział przeciągle Hazza. – taaaaaaak? – niech te wiadomości nie popsują nam wieczoru! Ok? Zamartwiać będziemy się potem! Ufasz mi? – zastanowiłam się trochę, po czym pokiwałam głową na znak że tak. – no to obiecuję ci, że wszystko będzie dobrze. – nie byłabym tego taka pewna… – pomyślałam. Postanowiłam, że nie będę piła dużo tego wieczoru. Najwidoczniej Loczek też nie z tego co widzę. Tanczyliśmy, śmialiśmy się. Było cudownie. Muzyka MTV była idealna. W końcu puścili wolniejszy kawałek. Miałam  minimalną ochotę zatańczyć z Harrym, który właśnie szedł w moim kierunku, lecz zatrzymała go Emma. Lubiłam ją no ale bez jaj!! Usłyszałam że poprosiła go do tańca, a on, jako gentelmen się zgodził. Poczułam lekkie ukłucie w sercu. Czy ja się w nim zakochałam? Nie! To nie realne! Widziałam jak Wiki tańczy z Liamem. W sumie, ładnie by razem wylądali. Uśmiechnęłam się lekko pod nosem i poszłam po parę chipsów, gdy poczułam czyjąś rękę na ramieniu.  Przyznam, zaliczyłam mały zawał. To Louis. -mogę panią prosić? – bez zastanowienia rszyłam na parkiet z chłopakiem trzymającym mnie za rękę. Chciałabym zobaczyć, czy Loczek jest zazdrosny. Wtuliłam się w szatyna, i zerknęłam kątem oka na Hazze. Jego mina wyraźnie posmutniała. Szkoda mi się go trochę zrobiło, ale przyjemnie mi się tańczyło z jego najlepszym przyjacielem. W końcu jeden taniec to nie zbrodnia! Gdy tylko oderwaliśmy się od siebie,  Zayn padł na podłogę. – pijany jest. – stwierdził Liam. – on nie jest pijany! On jest cały schlany! Pati idź po apteczkę. – wypełniłam prośbę Wiki, jednak już się skonczyła Aspiryna. – Nie ma. – pokiwałam wszystkim przed oczami pustym opakowaniem po leku. – pójdę do apteki, ktoś idzie ze mną? – zapytałam, a Lokowaty podniósł rękę. – super. To chodźmy. -Ubraliśmy kurtki i wyszliśmy, a wiatr lekko szczypał moją twarz. – Pati? Mam do ciebie pytanie. – chłopak przystanął na chwilkę. – tak? – czy ten taniec z Lou? No wiesz… Czy on coś dla ciebie znaczył? – hah. Tak sądziłam że się o to zapytasz. – powiedziałam a twarz Harrego przybrała kolor dojrzałego buraka. – czemu? – bo jak się od siebie oderwaliśmy, to myślałam że  zabijesz Loiusa wzrokiem! – hahaha. -gdzie tu jest jakaś apteka? – fajnie! Mieszkam tu już dość sporo czasu, a nie wiem gdzie jest apteka! Spojżałam na mojego towarzysza, który uśmiechnąłc się ukazując  dwa słodkie dołeczki. – masz świetną orientację w terenie! – jak ja nawet nie zwiedziałam całego Londynu! – to trzeba to zmienić…..

 

________________________________

Nie mam czasuu poprawić błedów, ponieważ mam szlaban na kompa, i jestem tu tak jakby nie legalnie! Nowy rozdział za parę dni. Czytasz –  komentujesz! uziole :**

Ps. przepraszam że taki krótki

Rozdział 7

- jak się spało? – zapytałam schodzącej na dół Wiki. – a ok. A tobie? – też całkiem nieźle – odpowiedziałam i powróciłam do mojej poprzedniej czynności którą było oglądanie TV, kiedy zadzwonił mój telefon. To Simon. Mamy być za 3 godziny w studiu x-factora. Poszłam pod prysznic, pomalować się, uczesać i jakoś ładnie ubrać. Postanowiłam włożyć na siebie białą obcisłą bluzkę, i do tego niebieską spódnicę, która sięgała pod sam biust. Włosy jak zwykle po prostowałam, a makijaż zrobiłam lekki, aby wyglądać naturalnie. W studiu byłyśmy 15 minut przed czasem. Powitało już nas całe One Direction, Emma i Simon. Nie minęło 5 minut a przyszła reszta. Próby minęły nam bardzo szybko, nawet nie wiem kiedy, tak dobrze się bawiłam. – a może zrobimy sobie dziś taką małą imprezkę u mnie? Byśmy się lepiej poznali i tak dalej.. – powiedział Hazza. Wszyscy się zgodziliśmy, bo w sumie czemu nie? – może jeszcze zahaczymy po drodze o Tesco? – dodał Liam. A więc jak chłopaki postanowili, pojechaliśmy do Tesco. To jest niemożliwe co oni robią! – Zamknijcie się wreszcie! Ja tu prowadzę! – wrzasnął już zdenerwowany Loczek. – Louis, skończ tańczyć, Niall, twoje orzeszki mi brudzą samochód. Jane, skończ wrzeszczeć, Em, skończ do mnie gadać kiedy prowadzę. Krępuję się podwójnie!  – krzyknął ponownie, co sprawiło że twarz Emmy stała się czerwona.  Ja tylko patrzyłam z boku na tych debili i się z nich śmiałam. Ku ucieszeniu Harry’ego, dojechaliśmy. Chłopacy  szli do stoiska z alkoholami, gdy Liam coś powiedział, a oni spojrzeli na nas pytająco. Zaczął Niall – dziewczyny, przecież wy jesteście nie pełnoletnie, no i wy ten, no, będziecie piły, jak nie to spoko, my nie mamy nic przeciwko, to dla nas żaden prob….. – przerwał mu nasz nagły  wybuch śmiechu. – no co się śmiejecie. Pati, ty masz 15 lat! – skomentował Zayn. – nie no. chłopaki, po prostu walłam. Drinki, piwo czy szampanik? – wszystkie 3! – zaśmiałam się pod nosem na komentarz Lou. – ok. Liam, Niall, Harry, idziecie na alkohol, Ja i Wiki na słodycze, a Harry, Emma i Jane na przekąski. – stwierdziłam i się rozeszliśmy. Razem z Wiktorią wrzuciłyśmy już z 3 paczki pianek, z  23 paczki żelek, i właśnie stałam nad rzędem z chipsami, i zastanawiałam się które wziąć, gdy poczułam że ktoś od tyłu oplata mnie rękami w pasie. Przyznam szczerze, wystraszyłam się. Okazało się że to jest Loczek. – wystraszyłeś mnie.  – serio? Przyszedłem ci pomóc tutaj, bo oni tam sobie sami dadzą radę! – i co? Że ja niby sobie z Wiki nie poradzę? – oburzyłam się. – oj tam oj tam. – w tym momencie obrócił mnie tak, że się odepchnęłam, a on przycisnął mnie do ściany i zaczął łaskotać. – Harry, stop, proszę.. prze.. przestań!! – posłuchał mnie i skończył, a w zamian mnie przytulił. – jesteście słodcy, idę się wyrzygać! – usłyszeliśmy głos Nialla i od razu się od siebie odkleiliśmy. Za nimi stała cała pozostała szóstka, a moja twarz przybrała koloru dojrzałego buraka. Tak w ogóle to mina Emmy jest bezcenna. – to jak? Jedziemy? – zapytałam nieco speszona. – tak, tak, jasne. – wsiedliśmy do samochodu, i dalej było wariacko, ale już nie tak bardzo. Coś tak czuję że dzisiejszy  wieczór będzie niezapomniany. Weszliśmy do jego domu. Był wielki i nowoczesny, lecz całkiem przytulny. Podoba mi się. Naill i Liam poszli wypakować zakupy do kuchni, a Harry włączył telewizję. To co tam usłyszałam, wbiło mnie w fotel. Słowa reporterki: dziś przyłapaliśmy Harry’ego Stylesa, z boysbandu z One Direction, na przytulaniu się z niejaką Patrycją Kulik, młodą gwiazdą programu  x-factor.  Czy to jego nowa dziewczyna?… – dalej nic już nie słyszałam. Czułam się jak za mgłą. Musiałam usiąść. Zadzwonił telefon loczka. – Paul? Tak? Wiem. Widziałem. Ale ja też potrzebuję prywatności! Nie mam siły o tym gadać. Nawet jeśli miałbym dziewczynę to co? Dziękuję. Nara. – powiedział do telefonu, a potem zwrócił się do mnie. – wszystko będzie dobrze. – a co jeśli pomyślą sobie że chcę tylko zrobić reklamę mojego zespołu? – nie pomyślą. Tylko radzę ci za dużo nie czytać komentarzy moich fanek, a nawet jeśli to nie bierz ich do serca, obiecasz mi? – obiecuję….

 

________________________________________________

Dużo się działo, prawda? Czytasz -  komentujesz. Dobranoc :*

Rozdział 6 część 2.

Te oczy. Ta zieleń. Te loki opadające mu na czoło. STOP! Muszę się ogarnąć. On jest ode mnie o 4 lata starszy. Nawet się nie chce zakochiwać, bo na 100% nic by z tego nie wyszło. No bo niby jak? Ja 15 lat, a on 19? Skryte marzenia….. Weszliśmy razem z nimi na halę. Chłopacy przywitali się z  Simonem, i wszyscy razem usiedliśmy na krzesłach, które ustawiliśmy w kółko.  Usiadłam koło Wiktorii, obok mnie wakował się Loczek, a po jego drugiej stronie z wielkim bananem na ryjcu usiadła Emma. Ja ją lubię itd, przyjaźnimy się, ale to nie jest typ laski „best friends forever” . – dobra dzieci, co będziecie śpiewać? – z zamyśleń wyrwał mnie głos naszego opiekuna. – może What Makes You Beautiful? To po 1 jest fajne, po 2 każdy to zna – zaproponowała Jane, i wszyscy się zgodzili. – WOW. Szybko poszło. Stwierdził Louis, na co się zaśmialiśmy. Podzieliliśmy się, kto co śpiewa, aż odezwał się Niall – eii. Może chodźmy do knajpki na przeciwko na kurczaka! Zgłodniałem… – a ty znów o jedzeniu. Ale nie no, w sumie to ja też jestem głodny. Idziemy – posłuchaliśmy Liama i wyszliśmy. Śmialiśmy się, gadaliśmy, a ja się dziwię że jeszcze nie zemdlałam. Siedzę tu, z moim idolami, śmiejemy się. Ja chyba śnię.. Weźcie mnie uszczypnijcie. I omg. Hazza się właśnie do mnie uśmiechnął ukazując te słodkie dołeczki. Zaraz! Co? Harry się do mnie uśmiechnął? Cały czas na mnie patrzy. – mam coś na twarzy?- zapytałam się, a chłopak tylko pokręcił przecząco głową, i zauważyłam jak jego twarz przybrała kolor dojrzałego buraka. Harry Styles się przeze mnie zarumienił. Ta akcja z tym spojrzeniem była dziwna.

 

*następny dzień rano*

 

Ze sn wyrywa mnie budzik. A więc to co się działo, to co było piękne to był tylko sen…. Nie jednak nie! To działo się na prawdę strzegłam to po zdjęciuu które wczoraj ustawiłam na tapetę. Jestem na nimjai Loczek, jak jemy kurczaki. Hahaha, aż teraz mi się chce śmiać. Moje życie się cudownie układa. Jeszcze na dodatek, ma podobno do mnie przylecieć mój brat Mateusz na 2 tygodnie. Jak ja si za nim stęskniłam. Poszłam sobie zrobić śniadanie, gdy słyszałam schodzącą na dół Wiki – no hej. Jak się spało?

 

_____________________________________________________

Byłby dłuuższy ale już mnie z kompa zwalają. Tak czy siak nie trzymam się zasady 3 komentarze, a więc rozdziały będą regularnie, co pare dni, może nawet codziennie. Czytasz – komentujesz. Buziaki :*

Rozdział 6 część 1

- to jak? Kogo wybieramy? – zapytał Simon patrząc na naszą czwórkę. – nie wiem. Może Adele? – zaproponowała Wiki. – Nie. Myślałem już nad tym, nawet do niej dzwoniłem, ale wtedy akurat jest w USA. – a co powiecie na… One Direction? – zaproponowałam, a nasz opiekun tylko się uśmiechnął. – to może się udać. – stwierdził i wyjął telefon z kieszeni, po czym wykręcił jakiś numer. – Halo? Harry? Masz gdzieś koło siebie chłopaków? – on gada z Harrym Stylesem. Zaraz zemdleję – szepnęłam i wszyscy się zaśmiali. – chcielibyście może zaśpiewać z moimi dziewczynami jako gwiazda specjalna? Tak? To super! Możecie być za pół godziny w studiu? Super. To do zobaczenia. – rozłączył się i spojrzał na mnie. – Pati chcesz może sobie usiąść?  -zapytał, a ja przytaknęłam, i nawet nie dbając o ciuchy, o to że krzesła są obok, usiadłam na ziemi. Te pół godziny, było najdłuższym w moim życiu. w końcu usłyszeliśmy dzwonek, który informował nas, że ktoś chce wejść na halę. Moja ciśnienie się o dużo zwiększyło. Powiedziałabym  o ile się zwiększyło w liczbie, ale zapomniałam języka Angielskiego. – Pati, Emma. Idźcie otworzyć drzwi chłopakom. – otworzyłyśmy drzwi, a naszym oczom ukazała się piątka ślicznych buziek, uśmiechających się do nas. – Hej. – powiedzieli równocześnie, a my się zaśmiałyśmy. Jużna pierwszy rzut oka widać, jak Emma ślini się do Hazzy. Jednak on patrzył nie  na nią, lecz ku mojemu zdziwieniu, przeszywał mnie swoimi zielonymi oczami………

n

__________________________________

Zdziwieni? Ja też. Jest to takie krótkie, ponieważ po 1 mama mnie zwala z kompa, po 2 to tylko wstęp rozdziału 6. Nie było trzech komentarzy ale co tam. Po liczbie wejść widzę, że ktoś tu zagląda. Jutro raczej nic nie dodam. Ale może  w niedzielę. Dobranoc Misie <3

Rozdział 5 część 2

 

…. Stały tak teraz tu, trzymając się za ręce, czekając na wynik, od którego być może zależy nasza dalsza przyszłość. Przy wybieraniu nazwy zespołu, postanowiłam go nazwać British Girls. Widać dziewczynom także spodobał się ten pomysł, bo tak zostało. – Ostatnią osobą lub ostatnimi osobami, które przechodzą do wielkiego finał bez  dogrywki to…… British Girls!!!! – powiedział prowadzący. Na te słowa, łzy napłynęły mi do oczu. Lecz to nie były łzy smutku. Płakałam z radości. Cieszyłyśmy się jak głupie. Niesamowite uczucia. – aaaaaaaaaaaaaaa – zaczęła piszczeć Wiki zaraz po zejściu ze sceny.  - teraz co? Oblewany – zapytała z chytrym uśmieszkiem Em. – jasne – stwierdziłyśmy chórem.

 

*Następny dzień rano*

 

Ze snu wyrywa mnie dzwonek mojego telefonu, piosenką:  Little Mix, DNA. – Halo? – powiedziałam zaspanym głosem do słuchawki, lecz od razu się orzeźwiłam gdy usłyszałam po drugiej stronie moją mamę. Ona nie może się dowiedzieć ile wypiłam! – coś się stało?  - nie! Czemu coś miałoby się stać? Po prostu chcę zadzwonić do mojej córeczki! – Dobra, fajnie, ale czemu tak wcześnie? – Wcześnie? U nas w Polsce jest 17.30! – która?! – nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam! – jak to? Co tam? – tak to. Chciałam ci pogratulować! Finał w Brytyjskim X-factor to jednak coś! – wiem. Dziękuję. Pozdrów Kasię i Kamila. Ja muszę kończyć. Pa pa. – Pa pa córuś. – rozłączyłam się, i poszłam do kuchni po jakieś leki na kaca, bo już nie umiałam wytrzymać.  Postanowiłam spojrzeć co tam u Wiki.  Ona spała jeszcze w swoim łóżku, i nie miałam serca jej budzić. Zrobiłam sobie „śniadanie” i poszłam oglądać TV. Po jakiejś godzinie usłyszałam jak ktoś schodzi ze schodów. – No dzień dobry śpiochu – powiedziałam specjalnie głośno. –  Weź bądź ciszej. Aua! Moja głowa! – stwierdziła dziewczyna i poszła do kuchni. – na szafce już masz przygotowane leki. – krzyknęłam. – dzięki.  Nie wiem co bym bez ciebie zrobiła! Kocham cię normalnie! – wiem, ja ciebie też

 

* 3 godziny później*

Właśnie wyszłam spod prysznica, gdy usłyszałam z dołu krzyk Wiki. – Patrycja! Telefoooooon! – już lecę! – biegłam na dół ile sił, prawie zabijając się na schodach. – halo? – okazało się że to dzwoni Simon, że jutro mamy być w studiu, bo trzeba wybrać gwiazdę z którą zaśpiewamy w finale. Posiedziałyśmy jeszcze z Wiki do około drugiej nad ranem i poszłyśmy spać. A raczej zasnęłyśmy razem na kanapie w salonie. Obudziłam się, i poczułam czyjąś rękę na moich plecach. Wystraszyłam się, i pisnęłam, spadając także z łóżka, budząc przy tym moją przyjaciółkę. – która godzina? – zapytała zaspana. – Już, tylko sprawdzę na telefo…….. 10.30! Za 15 minut mamy być w studiu! – krzyknęłam i zaczęłyśmy się szybko zbierać. Na miejscu byłyśmy o godzinie 11.05 . Nasz opiekun nie był za bardzo zadowolony z tego faktu, ale jakoś to przetrawił i zapytał – ok. Skoro już jesteśmy wszyscy, to zbieram pomysły? Kogo bierzemy jako gwiazdę finału?!….

 

________________________________________________________________

Jak widzicie blog był chwilowo zawieszony, ale już jestem. Będę dodawała rozdziały regularnie. Jakoś tak co tydzień, Pewnie nawet wcześniej. Następny rozdział dodam, jak pod tym będą 3 komentarze. Papa Miśki. Ps. Chcecie zdjęcia Pati i Wiki? ;3